peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Helou!

8 komentarzy

Wielka Smuta to nastrój w mym rodzinnym domu. Dlatego też niechętnie tam wyjeżdżam, bo zawsze kończy się na narzekaniu. Ba! Lecz cóż? Nie wyjechać niedobrze. Pobyłem i wróciłem.

Pan jest z wami.

Ten tego

24 komentarzy

Ten jeden raz będę miły: wszystkiego dobrego na święta. O szesnastej mam pekaes i spierdalam stąd na wiochę. Wracam w środę.

Mój prezent dla was jest taki: w poniedziałek o piętnastej Kazia Szczuka wystąpi w „Szansie na sukces” (TVP2). (W jury Krzysztof Anktowiak – helou!)

20.15: „Lubisz młodszych?”
20.18: „Młodsi są nieźli. A starsi?”
20.19: „Starsi są najlepsi!”

I jeszcze na dodatek oglądałem wczoraj film, którego dorosły już bohater w 1998 jeździł na wycieczki szkolne [!].

Więc oto z końcem roku awansowałem na starszego.

Wiec czekam na jedno słówko
Ty szczotkowana główko
I sprobuj zlekceważyć
To w piekle będziesz smażyć

Swa dupke i roznosci
I Twoje „z czym do gosci”
Bo ciotka msciwa, trudna
A geba ciotki brudna.

[...]
Ściski, przyciski i podskoki świrniętej kwoki!

Zna ktoś lepszą ciotkę? Odpowiem wam: nikt nie zna!

W Trąba Trąba stoję (ledwo) w dłużącej się kolejce do kibla. Nagle wpycha się przede mnie grubodupna panna; akurat w tym momencie, kiedy otwierają się drzwi i można wchodzić.

Więc ja z nią do środka (przecież bić się nie będę) i od razu do dzieła.

- Ale wyjdziesz, kiedy skończysz? – pyta sucz.
- Jasne! – odkrzykuję poprzez złoty szelest. Nie było innej opcji.

Potem Agata podwiozła mnie taksówką do centrum. Martwi się o mnie, bo kocham się z chłopcami z internetu.

Zdzira to ma zwinne paluszki, jej ręce czynią cuda, leczą. Wczoraj masowała mi zatoki, masu masu, dziś zaledwie lekki szum, więcej nic, żaden ból. Jutro będzie można pić i palić!

Podajcie jej kamyczek polny, wnet wypuści w to miejsce skowronka.

Ale nie może rozmawiać, bo siedzi na klatce.

Nie mogę znaleźć mojej pracy magisterskiej. A obiecałem zanieść ją jej bohaterowi; chce zobaczyć. Przyznaję: od paru dni kłamałem. Mówiłem: jest już, czeka, musimy się umówić, to przekażę. Nie mogłem się jednak przyznać (otwarcie) do tego, że gdzieś mi się zapodziała. Wstyd, panie! To przecież ważna sprawa, takie magisterium. Tego nie można zgubić, świadectwa sakramentu systemu.

Mam już pomięty brudnopis. Był całkiem niedaleko, w segregatorze nad drzwiami do pokoju. Ba! To nawet nie brudnopis jest, tylko po prostu wydruk, który nie poszedł do oprawy. Kopia zapasowa taka. Ale umawialiśmy się na oryginał, co zrobić. Oryginał z tymi opiniami, pieczątkami, piąteczkami cały. Pamiętam go zresztą wyraźnie: biała teczka opisana flamastrem, w środku też koperta z dyskietką.

Co teraz? A, odwrócę kota ogonem.

Wtorkowy „Głos Wielkopolski” poinformował, że ojciec Góra poprosił klinikę Gemelli o nadesłanie nagrania bicia serca Jana Pawła II, gdyż chce je odtworzyć podczas pasterki w Lednicy.

Animator spotkań pod żelazną Bramą III Tysiąclecia powiedział gazecie, że uczestnicy ułożą wielkie – serce z sosnowych pni, które zostanie podpalone. Płonącemu sercu miałby towarzyszyć odgłos bicia serca papieża.

Jeśli nagranie z rzymskiej kliniki Gemelli jednak nie dotrze, dominikanie odtworzą podczas mszy świętej nagrane bicie serca osoby bardzo bliskiej papieżowi.


http://wiadomosci.onet.pl/1211607,12,item.html

[Notka, której nie napisał Ebo:]

- Ty to tak szurasz tymi nogami, Pip. Nie mógłbyś ich trochę podnosić?
- Nie.
- Jak to?
- Bo to jest nudne.


  • RSS