peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

Zajęcie

28 komentarzy

Już nie wiem, co z tym katarem. Znalazłem jakieś krople do nosa, bo nie wytrzymałem. A takich kropli nie używałem już od lat. Bo niszczą błony, powiedziała ciocia. Śluzowe. Tym razem nie było wyjścia. Chlup. Jak to łaskocze! Irytujące i przyjemne jednocześnie. Wykichałem wszystko zaraz po wstrzyknięciu.

Walki ciąg dalszy. Kolejny głupi pomysł: po trochę czosnku do każdej dziurki w nosie. Piecze.

E.

Tu Pip, a tu szalik. Pip nie umie wiązać szalika. Mimo że się stara, zawsze na szyi dziura. Ach, ten szalik! Pip w ogóle ma problemy z wiązaniem. I ze wszystkim, co się wiąże. Ale zostawmy to. Stara śpiewka. Pip nie ma problemów z zostawianiem.

Tu Pip, a tu katar. O, jak kapie. Jednak Pip się nie poddaje. Dzielny chłopak! Wczoraj jadł w domu czosnek i pił grzane piwo. Dziś połyka w pracy grejpfruta. Pip lubi tak naturalnie. Natura w służbie Pipowi.

No no no

9 komentarzy

Paweł VI był szantażowany z powodu domniemanego homoseksualizmu – podał włoski tygodnik „L’Espresso”, powołując się na tajne dokumenty ówczesnego zastępcy komendanta karabinierów, czytam właśnie na Onet.pl.

Ja w Pawła wierzę. Na pewno się nie zaciągał.

501

29 komentarzy

W autobusie jak w suce: pozamarzane szyby, nic nie widać. Siedzenia przodem jak w amerykańskim barze z Chmielnej; więc zazwyczaj naprzeciwko jakichś ludzi. I starać się, żeby kolanem nie. Bo to okropne. W takich sytuacjach moją bronią jest komórka – nie chcę na nich patrzeć, biorę do ręki telefon, przeglądam coś, zapisuję, kasuję. I tak w kółko. (Za ciemno jest na czytanie książek, gazet w tych warunkach.)

Kierowca autobusu ma przed sobą obrazek z Chrystusem, a obok nalepkę z napisem: „Dobre, bo z Legii”.

Ryby pływają w akwarium i przylepiają swe pyszczki (czy co one tam mają) do szyby. Tuż obok jest stolik, a przy nim, po obu stronach, siedzimy: ja i Mateusz. Jemy chińskie (czy jakieś tam azjatyckie) jedzenie, mówimy o naszych życiach. Czujemy się trochę nieswojo wobec nadaktywności przyrody. Na pewno chcą nasze porcje. Nie patrzę, nie. Nie weźmie mnie ryba na litość. Nie rzucę im przecież kawałka mojego kurczaka. To byłoby odwrócenie łańcucha pokarmowego (czy jak to się tam nazywa). To byłoby moje prawo stanowione, samowolne. Jakże niezgodne z prawem naturalnym.

Czasy są teraz zimne. Wyjścia z domu ograniczone do minimum. W ogóle nic mi nie wychodzi ostatnio. Taki okres. Trzeba przecierpieć, przepić, przejeść, przespać, przestać.

„Ja mam zaburzenia od dziecka.”
„A ja od ojca.”

SONDA
co zrobić z irytującym współlokatorem?
nie odzywać sięsikać mu do herbaty i chuchać na szczoteczkę do zębówwybudować osobne wejściezłożyć wniosek o rozwódbyć ponad to

Ale co to znaczy, że pasywnie agresywny? Atakuje dupą?

Co jest najlepsze po? Nie papieros, a sen. Dlatego kiedy zostałem sam w domu (a było jeszcze dosyć wcześnie, po dwudziestej?), zamknąłem się, zgasiłem światło. Pobudka następnego dnia o wczesnej porze.

Pora wyprzedaży: przymierzałem we śnie coś, co kosztowało bardzo mało.

1. Mokpol

Pani klientka: Która z szynek jest najbardziej naturalna?
Pani ekspedientka: Hmm, może „Delikatna”? Ona jest taka dzidziusiowa!

2. Trąba Trąba

Laska: Bardzo ładne piwo!
Pip: Co?
Laska: Bardzo ładne piwo! Mogę mu się przyjrzeć z bliska?
Pip (zażenowany, bo wiadomo, o co chodzi): Tak, ale tylko przez chwilę.
Laska (oczywiście pije): Smakuje równie dobrze jak wygląda.
Pip (do Agaty, później): Jak podejdzie jeszcze raz, powiem jej, że w barze mają więcej.


  • RSS