peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

Pijemy z Adamem wódkę i oglądamy w TV TRWAM retransmisję marszu obrońców życia. Bawimy się przy tym nieźle. (Jeśli katolicy ostatecznie mają rację, będziemy się za to kiedyś smażyć w piekle.) Jeden z kolesi na ekranie: „Jestem przyszłym ojcem i leży mi najwyższa wartość”. No chłopaku, jak leży, to chyba ojcem nie będziesz.

Nad głowami transparent „Aborcja zabija”.

SONDA
Czy Bosak jest prawiczkiem?
oczywiście, przecież ma prawicowe poglądytak, bo leży mu najwyższa wartośćz takim to nigdy nic nie wiadomo

Kiedy biegłem do Szpilki na obiad, o którym Ebo miał nie pisać i oczywiście napisał, ale przecież nie będę się na niego obrażał, bo już umówiliśmy się na wspólny wyjazd długoweekendowy, a głupio tak wyjeżdżać wspólnie, będąc obrażonym (zresztą na wyjeździe i tak się na pewno pokłócimy), więc wczoraj, kiedy biegłem do Szpilki na obiad, a musiałem biec aż z placu Konstytucji, bo oczywiście pomyliłem autobusy (o pomyleniu autobusów mam zamiar napisać jeszcze jedną notkę), kiedy biegłem przez plac Konstytucji oraz pozostałe ulice – poczułem wiosnę w powietrzu, jakie to banalne, wiem. Poczułem wiosnę i mi się zachciało palić, o kurwa mać, jak mi się chciało palić wczoraj. Po raz pierwszy od rzucenia palenia. Tak mi się chciało zapalić i pomyślałem sobie „A!”, ale za chwilę jednak: „E.”. Nie-e.

I nie zapaliłem.

Ale myślami stoję już na placu Konstytucji.

Podchodzi koleś i mówi:
- Cześć. Jeździsz rano 519?
- Tak.
- Kojarzę ciebie z autobusu. Zawsze wsiadasz ty, taka jedna dziewczyna i jeszcze taki jeden chłopak.
- A ja ciebie nie kojarzę.
- Hm… Jesteś krótkowidzem czy dalekowidzem?

Noinoi?

1 komentarz
SONDA
bez komentarza:
lepiej
gorzej
chuj mnie to obchodzi, i tak nie czytam

No dobra, to pewnie będą te komentarze, będą, będą. Ale mam problem, bo usunąłem fragment kodu html i teraz ktoś musi mi go podesłać na mejla.

Nowy asystent Tuska „Długi czas był modelem międzynarodowej agencji Riccardo Gay Model Network„.

W ten oto sposób Platforma otwarcie opowiedziała się po stronie cywilizacji śmierci. Patalogia!

6_03-d.jpg

Bobola

Brak komentarzy

Ale mnie boli gardło znowu, z jednej strony, lewej albo prawej, zależy jak na to spojrzeć. Boli mnie z jednej strony gardło i momentami nawet ucho, czasem czuję też po tamtej stronie zdrętwienie kawałka języka. To na pewno jakiś straszny wirus, który wkrótce zdziesiątkuje ludzkość, mnie zaś wybrał na pierwszego reproduktora.

Bo to niemożliwe, żeby bez ważnego powodu złapać tę samą infekcję w ciągu tak krótkiego czasu. Bo już wcześniej, niedawno, miałem dokładnie to samo: aż nie mogłem przełykać, aż nie mogłem słuchać. I wszystko tylko z jednej strony, z drugiej spokój. Wtedy się wyleczyło, tak mi się zdawało, wczoraj jednak bieganie po deszczu bez kaptura, bez parasola, bez czapki. To się musiało zemścić. Ale boli.

Więc obrażam się na wszystko. Po pracy wrócę od razu do domu i nie wyjdę, i nie odbiorę telefonu, i do piątku będę leżał w łóżku, a położę się do łóżka tak jak stoję.

Większa byłaby korzyść, gdyby wreszcie zaczął pisać dobre książki.

maleptaszki.jpg

Nie znalazłem dziś rano horoskopu w „Metrze”. Zawsze kiedy jadę do pracy, sięgam po tę gazetę, bo w mniej przygnębiający sposób jest w niej podane to, o czym słucham w Tok FM przygotowując się do wyjścia. (W ten sposób moje spojrzenie na świat kształtuje wyłącznie Agora. A przecież nie mam nic przeciw Niemcom. Tak wyszło.)

Dzisiaj rano horoskopu nie było. Czytanie o tym, co może się zdarzyć (i na pewno się wydarzy, na pewno) inicjowało każdy mój dzień. (Robiłem to oczywiście ukradkiem; czytanie horoskopów to taka wstydliwa przyjemność.)

I nie wiem teraz: minęła mnie szalona miłość? A może wielkie pieniądze? Na pewno minął kryzys, który wywołało wiosenne przesilenie. Dziś już mam się lepiej – i parę rzeczy bym odwrócił z tych, które zrobiłem w ciągu ostatnich paru dni. Ale niech już tak zostanie.


  • RSS