peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2008

Ledwo mogłem wstać z łóżka, ledwo mogłem zrobić cokolwiek. Plecy,
plecy. Ale po spożyciu tabletek zasugerowanych przez Agatę, poszedłem od razu gdzie?
Do H&Mu. Ledwo, bo ledwo. Ale wyprzedaż. Wiadomo.

Niby nic ciekawego, ale jak się pogrzebie, zawsze się coś
znajdzie.  Kolejka do przymierzalni.
Kolejka do kasy. Już nie mogę. Już na jedną nogę przenoszę ciężar ciała. Już na
drugą. Koleś taki powolny, tamten, co obsługuje. W końcu dochodzę. I co? On nie
mówi po polsku!

Kurwa, już widzę, jak jadę do Londynu, wchodzę do jakiegoś
ich Top Shopu i mówię, że chcę pracować, ale będę rozmawiał z klientami
wyłącznie w swoim języku. (Notabene, gdyby przeprowadzić badania, polski w Londynie
może się okazać bardziej popularny, niż angielski w Warszawie.)

To się nazywa brak szacunku. I na dodatek ktoś na to
pozwala. My.

Od dwóch dni cierpię na największy ból pleców w historii. Zapowiada się najlepszy Sylwester: w domu i z filmami. Sylwester gwiazd.

Wczoraj na próbę oglądaliśmy z M. „Sierociniec”. Miał przyjść o ósmej. Przyszedł o dziewiątej.

- Już miałem pisać smsa, że możesz nie przychodzić.
- Tak, i pewnie zacząłeś go układać o 20.05.


http://www.petycje.pl/3700

W lodówce są różne rzeczy. Niektóre z nich śmierdzą. Nie
było mnie bardzo krótko, ale widać to w mieszkaniu. Widocznie mu mnie
brakowało.

„Może złamiesz nogę? I zostaniesz na święta ze mną”.
Pojechałem, ale przecież już wróciłem. Święta zgodnie z planem minęły bardzo
szybko.


http://www.pudelek.pl/artykul/14459/zobacz_nowego_kochanka_madonny_zdjecia/

Nie, ja w ogóle nie rozumiem, o co chodzi z hasłem „pip to hydriola”. Rozumiem za to, że można mieć na czyimś punkcie obsesję, chodzić za kimś w koszulkach z tego kogoś imieniem i zbierać do koszyczka chłopców, których ten ktoś upuszcza.

Z okazji świąt i nie tylko życzę wszystkim więcej przyjaźni i mniej obsesji.

Na urodzinach Renaty rozmawiamy o mojej notce o chuju.

Agata: Tak mnie to zdenerwowało, że dodałam dwa komentarze i wysłałam Pipowi mejla i smsa.

Poprawili mi dzisiaj w tekście słowo „chuj” na „huj”.

A ja już sam nie wiem, jak.

Wstyd.

- Teraz ty idziesz do baru.

- Dlaczego?

- Muszę cię nauczyć asertywności.

- Nie pójdę.

Stara to prawda, że wychowanie fizyczne idzie w parze z wyszkoleniem bojowym. Doskonale ją znali i w pełni stosowali starożytni Hellenowie i Rzymianie. I dziś nic się w tej dziedzinie „koegzystencji” nie zmieniło. Wbrew pozorom, które może sugerować maksymalna technicyzacja wojsk – sprawność fizyczna, kondycja i siła spełniają na współczesnym polu walki niezwykle istotną funkcję. [...] Im wyższa technika, nowocześniejsza broń, tym i wymagania rozleglejsze, bardziej napięte.


  • RSS