peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2009

Wracam z browarem z baru, a tutaj przy Renacie stoi jakiś koleś.

- Poznałem twoją koleżankę, ale wcale nie chciałem jej poznawać.

Sąsiadka

6 komentarzy

- Pan to zawsze wygląda jak nastolatek.
- A dziękuję.
- Do you speak English?

Wynoszę z domu w osobnej torbie butelki plastikowe, a w
osobnej szklane. Zupełnie nie wiem, dlaczego tak to segreguję, bo przecież
wszystkie lądują w kontenerze z napisem „mix odpadów”. Idę w stronę śmietnika i
patrzę: tu żółty liść, tam żółty liść…  A jeszcze wczoraj w nocy jeździłem rowerem bez
świateł po alejach Ujazdowskich i cieszyłem się, że takie fajne lato.

Boże, boże, wszędzie śmierć.

Dirty robot

8 komentarzy

- Przewieziesz mnie swoim samochodem?
- Porwę cię do Warszawy.
- Porwij mnie! Tylko mam nadzieję, że nie w bagażniku.
- W bagażniku będziemy się kochać.
- „Dyskretnie”?
- Tak. W bagażniku będziemy spoza środowiska.

Pani 1: Poszłam na 18.30 do Floriana i wiesz, kto odprawiał? Ksiądz Boniecki! Ten z „Tygodnika Powszechnego”!
Pani 2: A jak ten Boniecki ma na imię?
Pani 1: (zastanawia się) Nie wiem. Zbigniew?
Dziewczynka (podniosłym tonem, akcentując): Zbigniew… Wodecki.

- Trafiłem tu w Krakowie na parę afterów. Było grubo.

Kolory

1 komentarz

Wyjątkowo hałaśliwa barmanka, ale pewnie jak zwykle irytuje tylko mnie. Przychodzi jakiś jej znajomy. Dziewczyna krzyczy z drugiej strony baru: A ty też jesteś na diecie, tak jak twoja dziewczyna?

Facet robi się czerwony, milczy – bo udaje, że nie było pytania. Ale przecież wszyscy w knajpie słyszeli.

Czekamy na odpowiedź.


O nie, nie będę przepłacał! Na miasteczku studenckim piwo Tyskie można kupić za dwa trzydzieści pięć, dwa czterdzieści pięć. A tu są po prostu zdziertusy! Wolę zapłacić za taksówkę, pojechać na miasteczo studenckie i wypić piwo Tyskie za dwa trzydzieści pięć!

Jazić się

2 komentarzy

Rozentuzjazmowana ciota przyładowała mi na dysce łokciem prosto w oko. Mam teraz czerwone białko i podobno szybko to nie zejdzie. Pani optyk powiedziała, że nie wolno nosić przez ten czas soczewek, bo – i tutaj nie zrozumiałem, ale zabrzmiało to jak „jazić”. Krwiak będzie się jazić.

Ciągle sobie teraz wyobrażam różne komplikacje. Pewnie jak zasnę, bedzie mi się śniło, że mi oko wygniło.

Turysta

3 komentarzy

Chodzę po tym Krakowie i patrzę – tu się zmieniło, tam się nie zmieniło, straszy mnie ten sam, co kiedyś, pan od precli, mówiący z nienacka „Proszę bardzo”, i dochodzę do wniosku, że jest jak dawniej, fajnie.

I wtedy w delikatesach Oczko kasjer mówi do mnie: Fifteen forty, please.


  • RSS