peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2010

Odyseja konieczna 2010: plac Dąbrowskiego – Hoża. (Od Białoszewskiego do Pilcha.)

Najpierw spakowałem dewocjonalia i gadżety. Patrzę na regały, na których są teraz same książki.

- A wiesz, że tak mi się bardziej podoba?
- Dojrzewasz.


http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8058370,Lesbijki_i_geje_o_Europride___Nie_lekajcie_sie__.html

Sąsiadka z naprzeciwka:

- Słyszałam, że pan się przeprowadza?
- Tak, już niedługo.
- Jakby pan zostawił jakieś drobne rzeczy, to ja chętnie wezmę.
???
- No wie pan, takie drobne rzeczy.

Paproszki, kurwa?

Facet w zielonej koszuli nie udaje postaci z kreskówki. On  po prostu ma taki głos.

Blondynka trzyma dystans, wciska się w róg kanapy. Ten śmiech to chyba nie z jego dowcipów.

Dzwoni Renata, żeby zapytać, jak było.

- Niedługo będziesz rozchwytywany.
- Tak. Będą mnie zapraszać na wieczory kawalerskie. „W programie striptiz oraz łysy pedał z aparatem na zębach”.

R.S.V.P.

Idę sobie Marszałkowską, w lewej ręce trzymam chleb orkiszowy, w prawej pączek z budyniem.

Podchodzi do mnie dziewczyna. W ręku trzyma jakieś kartki.

- Dzień dobry, Amnesty In…

Urywa i ucieka.

Chyba wyglądam na zwolennika kary śmierci.

Czyli dlaczego nie pójdę na wybory:


http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/LaszukPoliczmytychktorzyniemajanakogoglosowac/menuid-1.html

Pierwszy!

7 komentarzy

Siedzimy w Nowym Wspaniałym Świecie i opowiadam, jak kiedyś poszedłem tam na obiad:
- Była 12.37, lunche wydają od 13.00, i kelner powiedział, że sprawdzi, czy łaskawy kucharz da mi jeść przed czasem.
- „Łaskawy kucharz” to dobra nazwa dla knajpy.

Moje! Zaklepane!

Wchodzę na plac Zamkowy i pod kościołem św. Anny dostrzegam wielki napis ZŁO. „O!”, podchodzę bliżej. „Zło dobrem zwyciężaj”.

E, to nie.


  • RSS