peep blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2010

Wychodząc po raz ostatni od ortodonty, dostaję do wypełnienia formularz: komu przekazać dokumentację pacjenta w wypadku jego śmierci.

- Mamy tu świnie.
- To na pewno klienci.
- Ja nie wiem, jak tak można. Przecież są kosze.
- Bo u nich, w Geesie, to się wyrzuca gdzie popadnie. 

Po czym mija mnie pani sprzedawczyni z zatłuszczonym papierem.

Miastowa.

Lanie na kolanie.

Kasztan jadalny

1 komentarz

Wydałem dziś ostatnie pieniądze, żeby dowiedzieć się, że w najbliższym czasie czeka mnie dieta bezglutenowa. Czyli: kasztany jadalne, gryka, ziemniaki i proso. Na dodatek prawie zero alkoholu.

Kasztan jadalny staje się niniejszym nowym symbolem mojej egzystencji.

Uciekła mi przepióreczka w proso, a ja za nią nieboraczek boso.

Komentarz na fejsbuku:  ”kakao smakuje jak słodzona woda”.

jacyś włosi

Brak komentarzy

Koleś z włosami na plecach gada w kolejce do kibla z kolesiem z włosami na klacie. Rozmawiają o pisaniu gier komputerowych.
- Najbardziej opłaca się pisać dla Los Angeles.
Zapamiętam.
Będąc w 1500, umawiają się na jutro w 5 10 15.

Mógłbym tutaj napisać o wielu rzeczach, ważnych i ważniejszych, doniosłych, może śmiesznych z czyjegoś punktu widzenia, ale też i smutnych. Cóż jednak po tym wszystkim, kiedy czytam na portalu internetowym, że erotyczna rumba Andżeli nie zachwyciła.
Nie zachwyciła, no.

- Przystanek Wspólna Droga… miałam kiedyś narzeczonego, który mieszkał w tej okolicy.
- Wspólna Droga to dobry adres dla narzeczonego.
- A Wynalazek?
- O nie! Mam już dość wynalazków. Wolałbym jakiś Postęp.

Typowanie

2 komentarzy
Piszę wszystko, tylko nie bloga. Ale za to państwo będą mieli moc rozrywki w najbliższym i nieco dalszym czasie. Każdy znajdzie coś dla siebie. I każda też.
Ostatnio również czytałem. „Psychopatie” Kępińskiego. No i mam dylemat. Nie mogę się zdecydować na żaden z typów.

  • RSS